wtorek, 2 sierpnia 2011

Sutasz...

Ostatnio znalazłam sobie nowe zajęcie haft sutasz (lub z ang. soutache) to naprawdę przepiękna technika wyszywania haftu jak i robienia biżuterii. Ja oczywiście zajęłam się tym drugim.A wszystko to zaczęło się tak... Ewelinka znalazła na pewnej stronie taką właśnie biżuterię no i pokazała ją mnie, spodobała mi się i zaczęłam grzebać w necie o co w tym hafcie chodzi znalazłam kilka stronek z tutorial'iami jak wykonywać w tej technice biżuterię min. na youtube'ie. No i kupiłam sobie takie sznureczki zwane sutasz i zaczęłam moją przygodę z tym jakże pracochłonnym hobby. Zaczęłam robić pierwsze kolczyki a właściwie pierwszy kolczyk z pierwszych kolczyków w kolorach zielonym i żółtym. Wymyśliłam pierwsze zawijasy ale nie wyszły tak pięknie jak to sobie wymyśliłam i zaczęłam do nich dodawać następne no i tak powstał myślę niczego sobie kolczyk no a jak już jeden miałam z drugim poszło już szybciej, co nie zmienia faktu że wymyślenie wzoru i zrobienie obu trwało cały tydzień. Zachwycona swymi pierwszymi wytworami myślałam o drugich no i zaczęłam. Jeszcze więcej prób niż pierwsze potrzebował ten egzemplarz zanim byłam zadowolona z ich kształtu. Tym razem kolorystyka spokojniejsza biało-srebrna z kryształkami swarovskiego. Na razie jest jeden zaraz biorę się za drugi. Na sam koniec rozczarowanie niestety na razie nie pochwale się zdjęciami bo aparat się rozchorował i teraz jest u lekarza Pan powiedział że może to potrwać kilka tygodni ale chyba tak długo nie będę was trzymać w napięciu cóż to za wytwory stworzyłam ładnie uśmiechnę się do przyjaciół z naprzeciwka aby użyczyli swego zdrowego aparaciku do pstryknięcie kilku fotek moim cudom....

1 komentarz:

  1. nic się nie chwaliłaś, że zaczęłaś już nową parę;> bardzo się cieszę, że przyczyniłam się do rozwijania Twojej nowej pasji:D działaj dalej! a aparatu użyczymy, czemu nie;)

    OdpowiedzUsuń